Zanim opowiem Wam o Magdzie i Marcinie będzie trochę prywaty 🙂 Fotograf ślubny też  czasami bierze ślub 🙂 Jest to dziwne doświadczenie bo dejavu wszystkich widzianych ślubów i emocje jakie się przeżywa daje wyjątkowy miks.  

Winiarnia nad Jeziorem to jest dla mnie miejsce ważne bo we wrześniu 2014 roku sama wybrałam je na swoje przyjęcie. Połowa września, liczyłam na ciepłą i słoneczną jesień a życie zaskoczyło mnie temperaturą 13 stopni 🙂 Było jednak pięknie bo Winiarnia ma tak wyjątkowy klimat, że nawet jak pogoda nie podpasuje to nic nie zmienia. Mimo że byłam wtedy panną młodą nie mogłam odłożyć aparatu i zrobiłam filmik, jeśli macie chwilę i chcecie obejrzeć – zapraszam 🙂 tylko pamiętajcie, nie robię filmów i montaż oraz efekty tego filmiku sprzed kilku lat wołają o pomstę do nieba 😉 

Po tym filmie znalazła mnie Magda, sama zdecydowała się na przyjęcie właśnie tam  – mało tego nasze ceremonie były również w tym samym miejscu i o podobnej godzinie. Różniło nas kilka lat, jeden tydzień i pogoda 😉 U Magdy był to najcieplejszy weekend września, było idealnie. Zapraszam do obejrzenia kilku klatek a i reszty pod linkiem http://ewalenabrzozowska.pl/mm-winiarnia-nad-jeziorem/